Bilans rozwoju energii odnawialnej w Polsce, po ośmiu latach: fotowoltaika na czele, wiatraki w cieniu.

Bilans rozwoju energii odnawialnej w Polsce, po ośmiu latach: fotowoltaika na czele, wiatraki w cieniu.

Wiceminister Klimatu i Środowiska, Ireneusz Zyska, słusznie podkreśla sukces związany z rosnącą mocą instalacji fotowoltaicznych. Jednakże pomija on istotną rolę energetyki wiatrowej, która przez wiele lat była hamowana, co skutkowało jej zepchnięciem na dalszy plan przez inną technologię. Podczas Kongresu Energetycznego DISE, Wiceminister Klimatu i Środowiska, Ireneusz Zyska, podsumował rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) w Polsce w ostatnich latach. W swoim wystąpieniu zaznaczył, że Polska zbliża się do osiągnięcia 26 GW mocy zainstalowanej w OZE.

Ostatnie lata to okres spektakularnego rozwoju OZE w Polsce, stanowiący moment historyczny. Jesteśmy jednym z liderów w Europie w dziedzinie energii odnawialnej. Między rokiem 2019 a lipcem 2023 roku moc zainstalowana w OZE wzrosła o 16,5 GW. Fotowoltaika stała się najważniejszą technologią w sektorze OZE w Polsce. Jeszcze kilka lat temu była praktycznie niezauważalna, zaledwie 0,1 GW w 2015 roku – powiedział Zyska, jak donosi komunikat resortu.

Faktycznie, wzrost od 0,1 GW do niemal 15 GW mocy zainstalowanej w sektorze fotowoltaicznym jest znaczącym osiągnięciem. Jak przyznał Zyska, większość tego wzrostu jest wynikiem działań prosumentów, których w Polsce jest obecnie prawie 1,3 miliona. Na dachach polskich domów zainstalowano ponad 10 GW mocy fotowoltaicznych, co stanowi tylko nieznacznie mniej niż podwojona moc największej elektrowni w kraju, czyli Elektrowni Bełchatów.

Wzrost fotowoltaiki w Polsce: wiceminister chwali, ale czy to koniec dla wiatraków?

Prosumentom udzielano wsparcia ze strony państwa w ramach programów takich jak “Mój prąd”. Niemniej jednak okres intensywnego rozwoju fotowoltaiki nie towarzyszyły istotne inwestycje w sieć dystrybucyjną, potrzebne do obsługi tak wielu nowych źródeł energii. Dopiero teraz podejmowane są szeroko zakrojone prace modernizacyjne, a spółki energetyczne wydają miliardy na rozbudowę infrastruktury sieci o niższym napięciu.Jednocześnie można zauważyć, że boom na mikroinstalacjeprosumenckie wyraźnie zwolnił, a liczba nowych podłączeń znacząco spadła. Jest to jeden z tych przypadków, w których spowolnienie tempa rozwoju może przynieść korzyści – fotowoltaika rozwijała się z taką prędkością, że posiadacze instalacji często skarżyli się na liczne problemy z ich funkcjonowaniem. Więcej na ten temat pisano w artykule dotyczącym kontroli instalacji fotowoltaicznych przeprowadzanej przez Tauron, a także o rosnącej liczbie nowych dużych farm fotowoltaicznych, które uruchamiano latem tego roku.

Energetyka wiatrowa w Polsce.

Jednak w całej historii sukcesu OZE w Polsce nie można zapominać o roli energetyki wiatrowej. Warto podkreślić, że w 2015 roku, który stanowił “rokiem referencyjnym” w wystąpieniu wiceministra, farmy wiatrowe w Polsce dysponowały mocą przekraczającą 3,7 GW. Jednakże rok później rząd partii Prawo i Sprawiedliwość wprowadził zasadę 10H, która dopiero w tym roku została częściowo zrewidowana (więcej informacji na ten temat znajdziesz w artykule podsumowującym historię tych przepisów). Zasada ta wykluczała możliwość budowy turbin w odległości mniejszej niż 10-krotność wysokości wiatraka z łopatami od zabudowań. W efekcie niemal 98-99% obszaru kraju stało się niedostępnym dla projektów wiatrowych.

Warto zwrócić uwagę, że choć energetyka wiatrowa została zahamowana przez przepisy 10H, to mimo to moc elektrowni wiatrowych w kraju zbliżyła się do poziomu między 9 a 10 GW (różnice w danych dostarczają Agencja Rynku Energii i Polskie Sieci Elektroenergetyczne). Jak więc osiągnięto tę moc, mimo że rozwijanie farm wiatrowych było utrudnione? Zasada 10H nie działała wstecz, więc projekty, które były już w trakcie realizacji podczas wprowadzania tych przepisów, zostały dokończone. Nowe farmy wiatrowe są uruchamiane w kolejnych latach – kilka z nich zostało oddanych latem tego roku, co można przeczytać w artykułach na temat “wiatrowek” w Polsce.

Podsumowanie.

Trudno jest przewidzieć, jak potoczyłaby się historia sektora OZE i energetyki wiatrowej w Polsce, gdyby nie zasada 10H. Niemniej jednak trzeba zauważyć, że kilka lat temu istniało wiele inwestycji w energetykę wiatrową i wzrost mocy był wynikiem decyzji podjętych przed rokiem 2016. Zainteresowanie tą technologią było zbliżone do entuzjazmu, jaki towarzyszył fotowoltaice na dużą skalę. Teraz ważne jest, aby farmy fotowoltaiczne nie podzieliły losu farm wiatrowych w pewnym momencie.

Related Posts
Leave a Reply

Your email address will not be published.

15 + two =