Chińska ekspansja na rynku PV w 2026: Trina Solar, Jinko, Longi i ich strategia w Polsce
W 2026 roku osiem na dziesięć paneli fotowoltaicznych instalowanych w Polsce pochodzi od chińskiego producenta. Trina Solar, Jinko Solar i Longi Green Energy nie tylko dyktują ceny komponentów na polskim rynku, ale też agresywnie wchodzą w segment magazynów energii i falowników. Sprawdzamy, jak duża jest skala chińskiej dominacji, jakie strategie obrały trzej giganci na polski rynek i co zmienia w tym układzie unijny mechanizm CBAM, który zaczął obowiązywać od stycznia 2026.
Skala chińskiej produkcji paneli PV w 2026 — dane, które robią wrażenie
Według raportu BloombergNEF Solar Manufacturing Tracker za pierwszy kwartał 2026, globalna moc produkcyjna paneli fotowoltaicznych wyniosła 1280 GW rocznie, z czego 1095 GW przypada na fabryki w Chinach kontynentalnych. To 86% światowej produkcji – udział, który urósł z 78% w 2022 roku mimo prób reshoringu w USA i Europie. Sama prowincja Jiangsu (siedziba Trina, GCL i Canadian Solar) wytwarza więcej paneli niż wszystkie fabryki europejskie i amerykańskie razem wzięte.
Liderem produkcji modułów w 2026 jest Longi Green Energy z planowaną mocą 145 GW, druga jest Jinko Solar z 130 GW, trzeci JA Solar (110 GW), czwarta Trina Solar (105 GW), a piąta Canadian Solar (95 GW – choć formalnie kanadyjska, produkcja w Suzhou). Cała „Wielka Piątka” chińskich producentów odpowiada za ponds 60% globalnej produkcji modułów. Skala ta przekłada się na koszt jednostkowy: średni FOB price modułu TOPCon 580 W w marcu 2026 spadł do 0,089 USD/W, co w przeliczeniu daje około 0,36 zł za wat brutto.
Polski rynek importuje miesięcznie około 280-350 MW paneli, z czego 92% pochodzi bezpośrednio lub pośrednio z Chin. Pozostałe 8% to produkcja Hanwha Q-Cells (Niemcy/Korea) oraz pojedyncze partie Meyer Burger (Niemcy), polskich Selfa GE i ML System. Hurtowe ceny detaliczne paneli premium (Longi Hi-MO 7, JinkoSolar Tiger Neo NEX) w polskich hurtowniach w kwietniu 2026 oscylowały wokół 0,85-0,95 zł/W brutto, paneli klasy podstawowej wokół 0,68-0,75 zł/W. To historycznie niskie ceny – pięć lat temu identyczna moc kosztowała 1,90-2,30 zł/W.

Trina Solar, Jinko, Longi — strategie marketingowe na polskim rynku
Trina Solar od 2024 roku prowadzi w Warszawie biuro regionalne odpowiedzialne za rynki Europy Środkowo-Wschodniej. Strategia firmy polega na bezpośredniej współpracy z dystrybutorami klasy A (Esoleo, Corab, Sun Investment Group) i pomijaniu mniejszych pośredników. Trina mocno promuje moduł Vertex S+ NEG21C.20 o mocy 670 W, oferując wydłużoną gwarancję produktową do 30 lat (zamiast standardowych 12-15) – krok marketingowy, który wymusił podobny ruch konkurencji. W 2025 roku Trina otworzyła także lokalny serwis gwarancyjny w Łodzi, skracając czas obsługi reklamacji z 90 do 30 dni.
Jinko Solar postawiła na partnerstwo z dużymi sieciami instalacyjnymi – w Polsce ma długoterminowe umowy ramowe z Columbus Energy, Stilo Energy oraz Foton Technik. Flagowy moduł Tiger Neo NEX 3.0 (TOPCon, 605 W) przeznaczony dla sektora rezydencjalnego trafia do tych firm w cenie hurtowej rzędu 0,72 zł/W przy zamówieniach kontenerowych. Drugi filar strategii Jinko to ekspansja w segmencie magazynów energii — w marcu 2026 firma uruchomiła w Bratysławie centrum dystrybucji systemów SunGiga (akumulatory komercyjne 500 kWh-3 MWh), z którego obsługuje także Polskę.
Longi Green Energy wybrała inną drogę — premium pozycjonowanie z naciskiem na sprawność. Moduły Hi-MO 9 (TOPCon, do 670 W i sprawność modułowa 24,8%) sprzedawane są o 8-12% drożej od bezpośredniej konkurencji, ale Longi otrzymała w 2025 roku certyfikację TÜV Rheinland za najwyższą rzeczywistą sprawność w warunkach polowych. W Polsce firma współpracuje głównie z segmentem farm fotowoltaicznych i komercyjnych dachów, mając wyłączność dostaw dla projektów Polenergia oraz Tauron Ekoenergia. Lokalny rzecznik prasowy Longi Polska potwierdził w lutym 2026 plany otwarcia regionalnego magazynu dystrybucyjnego pod Poznaniem do końca 2026 roku.
CBAM, cła UE i transpozycja — co zmieniło się od stycznia 2026
Mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) wszedł w fazę pełnej egzekucji 1 stycznia 2026. Importerzy paneli fotowoltaicznych z poza UE zobowiązani są zgłaszać emisję CO2 wbudowaną w produkt i kupować odpowiednią liczbę certyfikatów emisyjnych po cenie ETS. Dla typowego modułu krzemowego 600 W ślad węglowy wynosi 320-450 kg CO2 (głównie energia z węgla zużywana przy produkcji wlewków krzemowych), co przy aktualnej cenie ETS rzędu 95 EUR/t daje dopłatę 30-43 EUR za moduł, czyli około 130-185 zł brutto przy modułach najbardziej węglochłonnych.
W praktyce CBAM podniósł ceny paneli importowanych z Chin średnio o 8-15%. Najbardziej dotknięte są moduły monokrystaliczne tradycyjne (PERC), które wciąż używają energii węglowej w fazie produkcji wafli. Najmniej cierpią moduły TOPCon i HJT z fabryk zasilanych energetyką wodną (jak fabryka Longi w Yunnanie czy fabryki w Sichuanie) — ich ślad węglowy schodzi do 180-220 kg CO2/moduł i opłata CBAM wynosi 17-22 EUR. To zmiana, która de facto przesuwa polski rynek w stronę nowszych technologii TOPCon i HJT, kosztem starszych modułów PERC.
Cła antydumpingowe to drugi mechanizm — Unia w grudniu 2025 wprowadziła cła w wysokości 14,8% na panele z fabryk wskazanych jako otrzymujące „nieuzasadnione subsydia państwowe” (lista 11 producentów, w tym GCL i Yingli). Pierwsza piątka — Longi, Jinko, Trina, JA Solar, Canadian — z listy została wyłączona po deklaracji minimalnej ceny eksportowej (MEP — Minimum Export Price) 0,11 EUR/W. Polscy importerzy muszą więc obecnie albo płacić cło 14,8%, albo akceptować kontraktową cenę minimalną Komisji Europejskiej. W obu wariantach efekt jest podobny: ceny detaliczne wzrosły o 5-9% w pierwszym kwartale 2026.
Konsekwencje dla polskich instalatorów i prosumentów
Dla prosumenta planującego instalację w drugiej połowie 2026 oznacza to, że hurtowa cena paneli najprawdopodobniej już nie spadnie poniżej poziomu z marca 2026. Lata 2022-2025 z dramatycznym taneniem (z 1,40 zł/W do 0,68 zł/W) były skutkiem dwóch zjawisk równoczesnych: nadprodukcji w Chinach i jeszcze nieaktywnego CBAM. Oba czynniki ustępują, więc kalkulacja „zaczekam, podrożeje albo potanieje” przestaje działać. Nasze prognozy dla rynku polskiego sugerują stabilizację cen detalicznych na poziomie 0,80-0,95 zł/W przez cały 2026 i pierwszy kwartał 2027.
Polscy instalatorzy musieli przebudować swoje katalogi produktowe. Najpopularniejsze do niedawna moduły 380-410 W praktycznie zniknęły z ofert hurtowni — zastąpiły je 580-670 W z technologią TOPCon. Średnia cena instalacji 7 kWp pod klucz w kwietniu 2026 wynosi 28 000-34 000 zł brutto, w zależności od regionu, kompleksowości pracy elektrycznej i wybranej marki falownika. Przed rokiem ta sama instalacja kosztowała 26 000-31 000 zł — wzrost wynika głównie z CBAM i ceł UE, a nie z marż instalatorów.
Drugi efekt to coraz silniejsza obecność chińskich falowników i magazynów energii. Marki Sungrow, Deye, Solis i Huawei kontrolują w 2026 około 67% polskiego rynku falowników rezydencjalnych. Tradycyjni gracze europejscy (Fronius, SMA, Kostal) tracą udziały, zachowując silną pozycję jedynie w premium i komercyjnym segmencie. Magazyny energii Pylontech, BYD i Sungrow PowerGiga są dziś standardem w domowych zestawach hybrydowych — wyparły ofertę LG ESS (która wycofała się z Europy w 2024) oraz powolnej Sonnen. To ostateczne potwierdzenie chińskiej dominacji w łańcuchu wartości fotowoltaicznym.