wind turbine with solar panels and sunset. concept clean energy
EkologiaFotowoltaikaOdnawialne źródła energii

Czy fotowoltaika i energetyka wiatrowa zdominują rynki

Eksperci Bloomberg New Energy Finance w najnowszej edycji raportu New Energy Outlook wskazują, że już za 30 lat odnawialne źródła energii będą stanowić około 50% energii elektrycznej produkowanej na całym świecie. Oznacza to, że stopniowo elektrownie słoneczne i wiatrowe będą stanowić dominującą część produkcji prądu elektrycznego.

Zdaniem specjalistów globalny system energetyczny przestanie powoli bazować na dużych i bardzo drogich, konwencjonalnych elektrowniach, zastępując je tańszymi, ekologicznymi. Eksperci szacują, że już w 2050 roku elektrownie słoneczne i wiatrowe będą produkowały nawet do 56% energii elektrycznej na całym świecie. Bezpieczeństwo energetyczne mają nam zapewnić przy tym zeroemisyjne źródła, takie jak choćby elektrownie jądrowe, wodne czy inne. Ich łączny udział w 2050 roku może wynieść około 20%. Jednocześnie, udział energii elektrycznej produkowanej z paliw kopalnych ma znacząco zmaleć, z obecnych 62% do zaledwie 24%. Zdaniem ekspertów, ma to znacząco wpłynąć zarówno na gospodarkę światową, jak i środowisko naturalne oraz zanieczyszczenie powietrza.

Jak twierdzą analitycy Bloomberg New Energy Finance (BNEF) do osiągnięcia takich poziomów niezbędne jest, aby średnio elektrownie słoneczne każdego roku wytwarzały o 246 GW więcej, a wiatrowe wytwarzały o 147 GW więcej. W przeciwnym razie zakładany udział tych źródeł energii elektrycznej może okazać się mniejszy.

Dlaczego warto zwiększać udział elektrowni wiatrowych i słonecznych w produkcji energii elektrycznej?

Pierwszym argumentem przemawiającym za zwiększaniem udziału elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych w produkcję energii elektrycznej jest fakt, że są to najtańsze źródła energii. Jednak ich koszt nie jest jedyną korzyścią, jaką możemy czerpać z tych odnawialnych źródeł energii. Elektrownie fotowoltaiczne są w stanie zapewnić nam prąd elektryczny w słoneczne dni, zaś wiatrowe pokrywają zapotrzebowanie energetyczne w wietrzne dni, a także wieczory. Jak zapewniają specjaliści BNEF, elektrownie te dają spore możliwości wytwarzania prądu, zmuszając tym samym elektrownie konwencjonalne do wygaszania swojej pracy, zaś ponowne uruchomienie ich generuje dodatkowe koszty i wzrost cen prądu. Z tego względu paliwa węglowe stają się mniej korzystnymi źródłami energii elektrycznej. Jako alternatywę dla nich wskazuje się elektrownie gazowe, które w 2050 roku miałyby stanowić jedynie zabezpieczenie i dodatkowe wsparcie dla elektrowni słonecznych i wiatrowych. Będą pracować nie w okresach szczytowego zapotrzebowania, ale w okresie obniżonej produkcji energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni słonecznych i wiatrowych.

Alternatywy dla energii słonecznej i wiatrowej

Wszyscy jednak dobrze wiemy, że nie zawsze mamy wystarczająco słoneczne dni lub niewystarczająco wietrzne. Produkcja energii elektrycznej jest niestabilna, a sprawność elektrowni waha się w zależności pory dnia, pory roku czy aktualnej pogody. Co w takich wypadkach? Eksperci z BNEF uspokajają. W planach jest bowiem stworzenie doskonałego zabezpieczenia w postaci bateryjnych magazynów energii. Do 2050 roku planuje się zwiększenie pojemności magazynów do 4,5 TWh. Oznacza to, że nawet w przypadku przedłużającego się zachmurzenia i braku wiatru, zmagazynowana energia elektryczna pozwoli na komfortowe korzystanie z prądu elektrycznego, bez konieczności uruchamiania dodatkowych zasobów. Jednocześnie stwierdza się, że największe emisje zanieczyszczeń związane z produkcją energii elektrycznej z lat 2018 i 2019 nie powrócą już ani w roku obecnym, ani też w kolejnych latach. Gwarantuje to wystarczająco duża produkcja energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii oraz niskoemisyjnych źródeł energii.

Zużycie energii elektrycznej w dobie pandemii

BNEF podkreśla, że okres pandemii znacząco wpłynął na obecną sytuację gospodarczą wszystkich krajów na świecie. Szacuje się, że z powodu spowolnienia gospodarczego, które w dużej mierze spowodowane jest lockdownem, skutkować będzie około 5% spadkiem globalnego zużycia energii. Powrót do wskazań sprzed epidemii szacowany jest na 2022 rok. Jednocześnie, specjaliści z BNEF obliczyli, iż spowolnienie gospodarcze spowoduje ograniczenie globalnych emisji zanieczyszczeń do środowiska do 2050 roku o około 12%. To wartość zbliżona do skumulowanych emisji zanieczyszczeń z trzech lat. Pomimo takich założeń, epidemii, jak i działań związanych z poprawą efektywności energetycznej na całym świecie, eksperci z Bloomberg New Energy Finance uważają, że zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie wzrastać, a do 2050 roku może zwiększyć się nawet o 60%. Na przyczynę tego wskazuje się przede wszystkim elektryfikację transportu, który już za około 30 lat będzie odpowiadać za 11,5% globalnego zużycia energii. Dodatkowo eksperci uważają, że ocieplenie klimatu ma spowodować zwiększenie zainteresowania wokół klimatyzatorów, a co za tym idzie, zwiększy się zapotrzebowanie energetyczne na zasilanie tych urządzeń. Do 2050 roku mogą odpowiadać nawet za 12,8% zużycia energii elektrycznej na całym świecie. Na szczęście ich zapotrzebowanie energetyczne będzie pokrywać się ze zwiększoną produkcją energii elektrycznej z fotowoltaiki.

Jak można stwierdzić na podstawie raportu BNEF, ludzie kierują się ku zwiększonej produkcji energii elektrycznej z ekologicznych i odnawialnych źródeł energii. Zapotrzebowanie na konwencjonalne elektrownie, często napędzane wysokoemisyjnymi paliwami będzie stopniowo zmniejszane. Spowoduje to zarówno spadek cen energii elektrycznej, jak i znacznie mniejszą emisję zanieczyszczeń do środowiska naturalnego. Choć pozyskiwanie energii elektrycznej z elektrowni słonecznych i wiatrowych nie jest stałe, to będzie wspierane przez spore zaplecze, dające nam bezpieczeństwo energetyczne i stały dopływ prądu. W ciągu najbliższych 30 lat pozostałe elektrownie konwencjonalne będą pracowały przy minimalnym wykorzystaniu swoich mocy.

Napisz komentarz - pojawia się natychmiast.